Co roku obserwuję te same schematy: uczniowie ambitni, pracowici i pełni dobrych
chęci popełniają błędy, które znacząco obniżają ich wynik. Na szczęście wszystkie trzy
można wyeliminować… jeśli po prostu wiesz, czego unikać.
Pierwszy błąd to nauka wyłącznie ze streszczeń. Jasne, streszczenia przypominają
fabułę, ale to nie wystarczy, by przygotować się do matury. Egzamin nie sprawdza tego, czy
pamiętasz, kto powiedział dane zdanie lub jak wyglądał, tylko tego, czy potrafisz wykorzystać
lekturę jako przykład, który połączysz z argumentacją. A do tego potrzebujesz motywów,
symboli, relacji między bohaterami i kontekstów. Słabe streszczenia często pomijają
najważniejsze elementy (albo wręcz przeciwnie – zasypują szczegółami!), przez co uczeń,
mimo wielu godzin nauki, nie ma wiedzy, którą mógłby wykorzystać w rozprawce.
Drugim błędem jest brak regularności. Wielu uczniów zaczyna z wielką energią, robi
plan, kupuje kolorowe zakreślacze, a potem rzuca w kąt książki i odkłada naukę. Następnie
włączasz tryb awaryjny i próbujesz nadrobić zaległości jedną intensywną sesją nauki
(najczęściej tuż przed maturą). Niestety, mózg nie działa w ten sposób. Wiedza nie utrwali się
bez systematycznego wracania do materiału. Krótkie, powtarzalne bloki nauki są
skuteczniejsze niż jednorazowe maratony, choć i tym drugim nie można odmówić heroizmu
.
Trzeci błąd to omijanie arkuszy egzaminacyjnych. Wielu maturzystów ma wiedzę
teoretyczną, ale nie potrafi przełożyć jej na formę zadań, nie wie, ile czasu poświęcić na
rozprawkę ani jak szybko rozpoznać sens polecenia. Arkusze uczą realnej pracy
egzaminacyjnej, a tego nie da się nauczyć bez samodzielnych ćwiczeń. W mojej pracy zawsze
rekomenduję minimum jeden arkusz miesięcznie na długo przed maturą, a trochę przed nią –
nawet dwa arkusze tygodniowo. To naprawdę zmienia sposób myślenia o egzaminie i wcale
nie jest takie straszne, jak się wydaje.
Jeśli chcesz uniknąć tych błędów, zacznij od mądrego planu, rzetelnych źródeł i pracy
praktycznej. A jeśli potrzebujesz wsparcia w uporządkowaniu nauki, moje notatki i kursy są
stworzone właśnie po to: przejrzyste, konkretne i dostosowane do wymagań CKE – tak, żeby
móc skupić się na tym, co naprawdę daje punkty.
